Mój kolega od zawsze jeździł nad morze jesienią. Jego nie interesowało opalanie się, ciepła woda w Bałtyku, czy tłumy wczasowiczów. Jego pasjonowało jesienne morze, które przez wielu jest niedoceniane. Przede wszystkim jednak chodziło o spokój. Po całym roku pracy, poprzez tego rodzaju wczasy nad morzem, odpoczywał, regenerował się, nabierał sił do dalszej pracy. Co roku jeździł gdzie indziej. W tym roku wiem, że będzie to Pobierowo, w którym był jeszcze jako dziecko. Od zawsze intrygował mnie ten jego sposób spędzania wakacji, ten czas przeznaczony na zadumę. Wierzyłam, że takie wczasy nad morzem dadzą nawet więcej, niż te spędzane latem. Przede wszystkim jednak zastanawiałam się w jaki sposób dobiera ośrodki, skąd wie, że takie Pobierowo dobrze na niego wpłynie, że będzie zadowolony z ośrodka. Być morze ma w sobie jakiś taki dar do przewidywania zdarzeń, wyników swoich wyborów. W każdym bądź razie jeszcze nigdy się nie zawiódł i od zawsze wraca zadowolony i pełny sił do dalszej pracy i nauki. Myślę, że w tym roku się z nim wybiorę i sprawdzę na czym to polega.